|
patrz pisz 2008 kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty aczkolwiek pocałuj żabkę w łapkę Wyślij wiadomość obserwuję ~RSS bum |
|||
3. stycznia 2008 :: 19:10 a co byś mi powiedział gdybym na imię miała "tlen"? też byś mnie wyganiał? też zatrzaskiwał przede mną drzwi? już nie kończę tych wszystkich wierszy. w pół urywam. zostawiam. wrócisz - napełnisz mnie natchnieniem. życie do pnia mózgu wlejesz. "choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę, powrotów nie będzie." 9. stycznia 2007 :: 00:30 północ już. zegary odmierzają hałaśliwe chwile. na głos na pokaz. na pozór. coraz mniej nas. zegary odmierzają czas. rozplanowana każda minuta. drobne przekleństwa długiej wskazówki wytykają nam błędy palcami. bo w moim domu zegary biją co godzinę kolejną minutę. TO-TO-TAK A-TO-TAK ... bo w moim domu zegary księżyc całują co noc. bo w moim domu zegary biją inaczej. TO-TO-TAK A-TO-TAK TO-TO-TAK A-TO-TAK TO-TO-TAK A-TO-TAK ... "chciałbyś chociaż przez chwilę wstrzymać zegar bezlitosny. niech opamięta się miły, niech odetchnie, niech odpocznie. (...) z jego objęć wyrwany byłbyś bardziej beztroski. jest czymś niezrozumiałym mechanizmu ciągły pośpiech. ten zegar jest całkiem bezduszny. nie ma litości, nie wie co to jest ból. gdy wszystko z rąk się wymyka by z zegarem biec co tchu..." 19. września 2006 :: 12:43 tramwajem w protokule zastygłego czasu. szybko, szybko, coraz szybciej. przez skrzyżowania, na wprost, do celu. alejami, smukłymi drogami. masz złotówkę, ja mam drugą. na dziesięć minut starczy. a potem noś mnie na rękach. noś, bo sama zgubię cel, bo sama opadnę z sił... "dyskretnej troski trzeba mi, troski trzeba mi, troski trzeba mi..." |
|||